Koalicja się rozpadła 22.09.2006
Napisał Adam Klimowski. Kategorie: Polityka , trackbackWczoraj wieczorem premier Kaczyński zapowiedział złożenie wniosku o odwołanie Andrzeja Leppera z pełnionych przez niego funkcji. Dziś prezydent Kaczyński odwołał Leppera; do rządu wróciła Zyta Gilowska (zajęła miejsce Stanisława Kluzy i otrzymała tekę wicepremiera). Na miejsce Samoobrony do koalicji ma wejść PSL. Rozmowy trwają.
Dlaczego Lepper musiał odejść? Wirtualna Polska pisze:
Od ubiegłego tygodnia szef Samoobrony groził wielokrotnie, że jeśli przyszłoroczny budżet będzie w takim kształcie, jak przewiduje projekt resortu finansów, to Samoobrona go nie poprze. Projekt budżetu na 2007 r. zakłada 242,2 mld zł wydatków, przy dochodach 212,2 mld zł i deficycie 30 mld zł.
Zdaniem Leppera w budżecie powinny znaleźć się odpowiednie środki na służbę zdrowia, na naukę, postęp techniczny, waloryzację rent i emerytur, na sferę socjalną i pieniądze na ubezpieczenia rolnicze.
Kolejną przyczyną konfliktu w koalicji była zapowiedź wysłania ponad tysiąca polskich żołnierzy do Afganistanu. Informacja ta wywołała dyskusje wśród polityków Samoobrony, Ligi Polskich Rodzin i opozycji, a także zarzuty wobec premiera i szefa MON, że podjęli ważną decyzję bez porozumienia z koalicjantami i debaty w Sejmie. Posłowie Samoobrony zarzucili ministrowi obrony, że przekroczył swoje kompetencje, ponieważ może on podejmować jedynie decyzje o wysłaniu żołnierzy za granicę na szkolenia.
Fakt wyrzucenia Leppera nie oznacza, że PiS odwrócił się od Samoobrony. Posłowie partii byłego wicepremiera są nakłaniani do przejścia do partii rządzącej. Grzegorz Napieralski skomentował to następująco:
[nastanie rząd, który będzie] kupował, kradł i wykradał poszczególnych posłów (…) nie ma sensu, aby ten Sejm trwał.
A skoro o trwaniu Sejmu mowa: bliskie zdają się być przedterminowe wybory. Giertych zapowiedział, że jeśli PiS i LPR nie stworzą koalicji większościowej, do Sejmu trafi wniosek o samorozwiązanie (cytat za Gazeta.pl). Możliwe więc, że w listopadzie czekają nas podwójne wybory.
A może do tego jeszcze prezydenckie? Bedzie oszczędniej… A na serio: bez komentarza.
Komentarze»
no comments yet - be the first?